Kosmetyczni Ulubieńcy || Moja Pielęgnacja

Cześć! :-)

Ci, którzy śledzą mnie na Insta, wiedzą, że uwielbiam kosmetyki i pielęgnację. Nie wiem już, od kiedy planuję regularne posty kosmetyczne, ale nie wychodzi mi, więc teraz, skoro jest czas na ulubieńców roku, chcę pokazać Wam moje ulubione kosmetyki pielęgnacyjne. Z kolorówką jestem trochę na bakier odkąd ograniczyłam makijaż jedynie na ważne wyjścia, imprezy czy spotkania.

Rok 2016 mogę podsumować tak, że znalazłam kosmetyki, które się u mnie doskonale sprawdzają. Wiem, co nie działa na mnie korzystnie, do czego wrócę, co kupię ponownie, a co będę omijać. Postanowiłam podzielić się z Wami moimi ulubieńcami, bo być może ktoś z Was skorzysta.

Większość kosmetyków, o ile nie wszystkie, zamawiam na www.iherb.com. Wysyłają oni na cały świat (chyba), mają dostępne różne formy płatności, więc myślę, że jeśli coś Was zainteresuje, to będziecie w stanie to zdobyć. Jeśli nigdy nie zamawialiście na iherb, możecie użyć mojego kodu, żeby dostać zniżkę na swoje pierwsze zamówienie: FMS938

Zacznę od mojej cery. Mam cerę mieszaną, z przetłuszczającą się strefą T. W zależności od pory roku, „oleistość” jest różna. Zaobserwowałam, że zimą moja cera jest jakby normalna, nadmiernie się nie świeci, prawie w ogóle, a wręcz czasami swędzi od suchego powietrza. Jak nałożę makijaż to tak, trochę bardziej się świecę, ale na codzień, bez makijażu, to jest ok. Z kolei latem, latem to już moja cera bardziej szaleje i matujący krem jest koniecznością.

Kosmetyki, które tutaj Wam pokazuję, nie są dopasowane do typu mojej cery. Wybierałam je na podstawie opinii innych i obserwacji mojej skóry. Większość kosmetyków podpatrzyłam u Julii Caban. Jeśli czerpię jakąkolwiek wiedzę, to zawsze z jej bloga czy kanału. Dzięki niej poznałam świat naturalnych kosmetyków. Praktycznie wszystko, co zakupiłam z jej polecenia, sprawdziło się. Poniżej znajdziecie kosmetyki, które kupiłam dzięki Julce, a także te, na które skusiłam się sama.

*Kolejność kosmetyków jest zupełnie przypadkowa* *każdy kosmetyk oprócz oleju Jojoba macie podlinkowany w nazwie*

Olej Jojoba [MUST HAVE]. Przez pewien okres używałam go zamiast kremu na noc. Budziłam się z gładką buzią, zaczerwienienia jakby ogasały i ogólnie skóra wyglądała lepiej. Od jakiegoś czasu używam go do zmywania makijażu i od czasu do czasu zamiast kremu, ale już nie tak często. Nie zapycha porów i jest przyjemny w użytku.

Olej Tamanu [MUST HAVE]. Nie raz uratował mi skórę, na przykład przy mocnym wysypie lub przy różnych podrażnieniach. Trudno mi teraz przypomnieć sobie, kiedy mi pomógł, ale działanie ma zbawienne i zachęcam Was do poczytania o nim w Internecie :)

Tonik z witaminą C, rozjaśniający. Jest to mój aktualny tonik. Nie wiem, czy rozjaśnia mi skórę, ale na pewno jej nie szkodzi. Ma bardzo mocny, cytrusowy zapach. Używam go rano. Odświeża i energetyzuje. Być może pomógł mi w rozjaśnieniu cery, ale jak widzicie, kosmetyków mam dużo, więc nie wiem, co konkretnie pomogło na poszczególny problem. Swoje zadanie spełnia, myślę :)

Woda różana. UWIELBIAM. Zanim pojawił się u mnie tonik powyżej, używałam namiętnie tej wody zamiast toniku, rano i wieczorem. Koi i łagodzi skórę, pięknie pachnie i odświeża. Obecnie stosuję go rzadziej, ale jeśli już, to po maseczkach, przed siłownią jako tonik, w ciągu dnia, jeśli jestem w domu i mam ochotę zwilżyć twarz.

Kwas hialuronowy, serum [MUST HAVE]. Jeśli Wasza cera nie jest nawilżona, jeśli jesteście młode, a chcecie zapobiec zmarszczkom, to to jest produkt dla Was. Używam to serum już długo. Bywało, że z przerwami, jeśli miałam inne serum w domu, ale ostatnio używam codziennie. Warto stosować dwa razy dziennie, żeby widzieć lepsze rezultaty. Skóra jest nawilżona, bardzo gładka i mam wrażenie, że jędrna i taka „wypełniona”. Świetne serum pod krem, dobrze się wchłania.

Tonik z kwasem i serum na nocTo były moje pierwsze kwasy, jakie zaczęłam stosować w tamtym roku. Tonik jest już moją drugą butelką. Zanim pojawiły się kosmetyki poniżej, używałam regularnie tego toniku, rano i wieczorem, a co drugi, trzeci dzień smarowałam twarz na noc tym złuszczającym serum. Jak widzicie, są one przeznaczone do każdego typu cery. Bardzo pomogły mi przy menstruacyjnych wysypach i ładnie złuszczały naskórek. Polecam tym, którzy chcą zacząć przygodę z kwasami.

Maseczka z kwasem glikolowym i miodem „z dyni”. [MUST HAVE]. Dziewczyny… (chłopaki też), to jest gwiazda główna w mojej pielęgnacji. Odkąd stosuję tą maseczkę, moja skóra zmienia się z dnia na dzień. Poważnie. Maseczka jest dość mocna, przy nałożeniu piecze (jak cholera!), ale tylko przez chwilę. Warto jednak wytrzymać. Producent zaleca 10 minut, ja trzymam ją 20 minut. Stosowałam co drugi dzień, teraz już raz/dwa razy w tygodniu. Ta maseczka czyni cuda. SERIO. To jest mój najlepszy kosmetyk, do którego zawsze będę wracać. Po zmyciu maseczki skóra jest niesamowicie gładka i miękka.

Olej Marula [MUST HAVE]. Ten olejek w połączeniu z maseczką wyżej sprawił właśnie, że moja skóra wygląda dobrze, jak nigdy wcześniej. Mam go od niedawna, używam regularnie, często zamiast kremu (na dzień/noc). Ma lekką konsystencję, nadaje skórze naturalny blask, wygładza i nawilża. Poczytajcie o nim w internecie, warto go mieć! :)

Żel punktowy na wypryski. Ten żel też używam regularnie od jakiegoś czasu. Kiedy widzę nieproszonych gości na twarzy, sięgam po niego. Punktowo smaruję wypryski i z dnia na dzień widzę jak one wchłaniają się w skórę. W zależności od pryszcza, trwa to dłużej lub krócej, ale najważniejsze: działa. Ten żel jest na bazie olejku z drzewa herbacianego, który ma zbawienne właściwości, jeśli chodzi o trądzik.

Maseczka z węglemTa maseczka nie miała okazji pokazać swoich właściwości, bo kupiłam ją w tym samym czasie, co maseczkę z kwasem glikolowym, ale wierzę, że też swoje działanie miała w poprawieniu mojej skóry. Lubię używać jej po powrocie z siłowni, bo czuję, że moja skóra jest dobrze oczyszczona z potu, który sobie zafundowałam :P

Krem przeciwzmarszczkowy pod oczy z witaminą ANie wiem, na ile ten krem działa, bo nie obserwuję okolicy pod oczami. Szukam idealnego kremu, ale nie do końca jeszcze wiem, czego od kremu pod oczy chcę. Ten nawilża, być może w jakiś sposób działa przeciwzmarszczkowo, nie wiem. Jest ok :)

Żel do mycia twarzy z węglemProducent opisuje, że zmywa pot i toksyny. Jestem w stanie powiedzieć, że coś w tym jest, bo regularnie chodzę na siłownię i odkąd go mam, to widzę jak moja skóra się zachowuje. Wcześniej miałam bardzo wysypane czoło (będą zdjęcia w następnym wpisie!), a odkąd go mam (plus maseczka, plus olej Marula plus punktowy żel) moja skóra jest o niebo lepiej oczyszczona i mój pot nie powoduje żadnego wysypu na twarzy.

Glinka czerwona marokańskaZ tej glinki robię maseczkę po zmieszaniu z wodą. Działa oczyszczająco. Skóra po niej jest bardzo przyjemna w dotyku.

Krem do cery tłustej. Jest to mój drugi słoiczek. Bardzo go lubię. Matuje twarz, wygładza, poprawia koloryt i pomaga walczyć z wypryskami. Na pewno będę do niego wracać.

Peeling rozświetlającyPeelingów miałam wiele, ale ten jest najlepszy. Bardzo dokładnie peelinguje skórę, ładnie pachnie, jest wydajny. Robi robotę jednym słowem. Uwielbiam używać go przed maseczkami.

***

To wszystkie moje kosmetyki, które aktualnie są w użytku. Wiem, jest ich sporo, ale nie używam ich wszystkich w jednym czasie. Staram się regularnie, ale zmieniam, żeby je zużyć, a także dlatego, że widzę, czego moja skóra potrzebuje.

Nadal nie mam idealnej cery. Mam czarne wągry na nosie, czasami pojawiają się pryszcze w okolicach żuchwy, a także zaskórniki w różnych miejscach twarzy.

Stan cery zależy również od tego, co jecie, ile śpicie, jak bardzo jesteście zestresowani oraz od innych czynników zewnętrznych. I z tego właśnie powodu, to co działa na moją cerę, niekoniecznie sprawdzi się u Was. Jednak uważam, że warto testować i szukać kosmetycznych ideałów, żeby mieć wymarzony stan cery. To proces prób i błędów, ale do zrobienia :)

Polecam Wam jeszcze zmianę zwykłych ręczników na papierowe, jeśli chodzi o twarz. Ja wycieram tak twarz już na pewno około roku, widzę różnicę i nie wyobrażam już sobie inaczej. Dodatkowo wspomagam się szczotką do mycia twarzy Clarisonic Mia 2. Nie jest to konieczność, ale jeśli możecie zakupić jakąkolwiek soniczną szczoteczkę, to polecam. Sprawdza się u mnie bardzo dobrze, służy mi już rok. Używałam jej regularnie rano i wieczorem, ale teraz nie mam już takiej potrzeby i używam przed maseczkami, po siłowni lub kiedy czuję, że potrzebuję mocniejszego oczyszczenia.

W kolejnym poście pokażę Wam zdjęcia mojej twarzy bez makijażu, stan z października i z teraz.

W raze pytań, piszcie! :)

 

Dajcie znać, który kosmetyk Was zainteresował. A może któryś już miałyście? Jacy są Wasi ulubieńcy kosmetyczni? :)

 

  • ten olejek jajoba mnie zainteresował bo twarz i w sumie całą skórę jak zaczeli ogrzewać mam jak wiórek i mimo że piję bardzo dużo to widzę ze odwodniona jestem :/; jakieś rady Pani Spec?:)

    • Pani Spec haha :P

      No ja bym spróbowała tego olejku Jojoba albo Marula, może serum z kwasem hialuronowym. Nie musisz zamawiać z iherb, na pewno znajdziesz coś w Polsce. Lubię też krem z Ziaja z kozim mlekiem (2). Jest treściwy, lekko tłusty, ale skóra dobrze się po nim miewa ;)
      Jakiś krem głęboko nawilzajacy, coś treściwego, powinno pomóc :)
      Miałam chyba też oliwkowy krem z Ziaja, też był w porządku.
      Może spróbuj :)

  • Blonde Bangs

    Ja z kolei czerpię inspiracje od Ciebie :). Kwas hialuronowy używam jeszcze też na szyję :). Na twarz mam strasznie dużo produktów, a często też zapominamy o tym, że szyja też się starzeje :).

    • Kochana :):*
      Faktycznie, że zapominam o szyi… muszę to zmienić! :)

  • Przyznaję, że nic z proponowanych przez Ciebie kosmetyków nie jest mi znane, ale każda z nas ma chyba swoich własnych ulubieńców.
    Racja – odpowiednie nawyki pielęgnacyjne to podstawa, efekty widać bardzo szybko!

    • A co Ty lubisz używać? Co Ci się sprawdza? :)

      • U mnie głównie Ziaja i Evree:)

        • Owca

          lubie Ziaję :) a Evree widze u blogerek i tez strasznie kusi! Jak bede w Polsce to na pewno sobie kupie cos na sprobowanie :)

        • lubie Ziaję :) a Evree widze u blogerek i tez strasznie kusi! Jak bede w Polsce to na pewno sobie kupie cos na sprobowanie :)

  • Gosia

    Niektóre rzeczy są mi znane z blogów ale sama niczego nie używałam. Póki co mam za dużo kosmetyków żeby coś nowego sobie sprawić ale przy kolejnym zamówieniu z iherb będę miała na uwadze Twoją listę. Ta maseczka z Andalou na pewno będzie w moim koszyku. Kremy też mnie ciągną. Na razie zamykam portfel bo w TK Maxx udało mi się kupić całą linię pielęgnacji do cery mieszanej z Urban Veda i teraz testuję. Najpierw muszę wszystko pozużywac, potem ruszam na zakupy. Całe szczęście że Iherb wysyła do Polski i ma takie tanie przesyłki :)
    A co do Twojej cery to ja myślę, że w głównej mierze pewnie dieta miała znaczenie. Ja ostatnio popłynęłam ze słodyczami przez święta i w ogóle ostatnie 2 miesiące i teraz widzę to na twarzy. Wysypuje mnie co chwila. Na razie robie sobie reżim na słodycze :)

    • Gosia

      I jeszcze zapomniałam – jak Ty się przekonałaś do olejków? Bo ja jakoś nie mogę :/ Kupiłam ostatnio jakiś olej z nasion malin, podobno rewelacja, wszyscy chwalą a mnie jakoś drażni taka naolejkowana twarz :/

      • Nie słyszałam o tej firmie. Sprawdzę sobie :) jak się te kosmetyki spisują?
        Co do olejkow, to nie pamietam, żeby mi kiedykolwiek przeszkadzalo, że twarz jest nieco klejąca od olejku. Ja wręcz lubię jak ta buzia mi się świeci :)
        Te olejki, co polecam są jakby „suche” i nie są tak geste, oleiste jak na przykład kokosowy czy oliwa z oliwek.
        Ale może Tobie po prostu one nie zdają egzaminu, więc nie zmuszają się albo ogranicz używane olejkow tylko na noc :)

        • Co do słodyczy to zgodzę sie, ma to ogromne znaczenie. Jak przesadze z czekolada, to mamoże wysyp murowany.

  • Jak to możliwe, że nie znam żadnego z tych produktów? Chyba ostatnio za bardzo zakopałam się pod swoimi i nie rozglądam się już za niczym. Muszę to zmienić bo lubię nowinki ;)

    • Bardzo polecam :) u mnie naprawde sie sprawdzaja, wiec moze warto zebys sprobowala :)

  • Kinga Zielińska

    Też mam cerę mieszaną ze szczególnym problemem w strefie T ;/ niestety każda, nawet najfajniejsza pielęgnacja po pewnym czasie kończy się wysypem jakichś niespodzianek. teraz zainteresował mnie taki krem i maski od Bielendy z węglem… jest to coś innego i wiadomo- węgiel jest dobry na wszelkie dolegliwości ze skórą. Może tym razem znajdę „ten” krem ;) https://idealna.pl/kosmetyki/pielegnacja-twarzy/kremy-do-twarzy/bielenda-carbo-detox-nawilzajaco-matujacy-krem-weglowy/

    • Wyglada ciekawie. Ja od pory tego postu musialam zmienic kilka kosmetykow, bo mialam (w zasadzie dalej mam, tylko w mniejszym stopniu) wysyp w okolicach oczu (i nie sa to kaszaki). Ale nie moge powiedziec, bo jednak mam spokoj z cera, chyba, ze zaniedbam pielegnacje, to wtedy od razu mam niespodzianki. Ale jak rano i wieczorem trzymam sie tego, co trzeba, to smialo moge powiedziec, ze problemow nie mam. Ale bardzo dlugo zajelo mi zeby znalezc to, co odpowiada mojej skorze :(

      Toby zycze powodzenia, zeby strefa T sie poprawila :) more sproboj zamowic na iHerb te kosmetyki, ktore widzisz u mnie lub jakies, ktore Cie zainteresuja. Wiem, ze wysylaja do Polski.